Stawiam śmiałą aczkolwiek ryzykowną tezę: przyszłość należy do kobiet. Skąd ten fatalizm? Gdzie nie spojrzę widzę  ogłoszenia, artykuły, propozycje spotkań rozwojowych dla kobiet. Jest mnóstwo treści w sieci skierowanych do kobiet i pisanych przez kobiety.

Żeby była jasność – absolutnie nie mam nic przeciwko Paniom (na czele z moją żoną – kobietą wyjątkową i  jedyną w swoim rodzaju). Jeśli jednak prawdą jest to, że 85% naszych sukcesów zależy od „kompetencji miękkich” to my, mężczyźni już polegliśmy z kretesem.

O czym słyszymy w zamian – o kryzysie męskiej tożsamości i trudnościach w odnalezieniu nowej społecznej roli mężczyzny.

Prawda jest taka, że żyjemy w dynamicznie zmieniającym się świecie, pędzie i informacyjnym natłoku. Generuje to naturalnie liczne napięcia i kryzysy. Kto jest bardziej elastyczny w dostosowywaniu się do tych zmian i radzenia sobie z emocjami, które im towarzyszą? Kobiety.

My mężczyźni ze swoim często archaicznym sposobem reagowania i postępowania oraz niechęcią do pogłębionej refleksji i zrozumieniu natury emocji mamy w tym zwariowanym świecie przechlapane. Najwyższy czas powiedzieć stop swojemu lenistwu i marazmowi w rozwijaniu męskiego potencjału. My również jesteśmy istotami ludzkimi i przy odrobinie wysiłku możemy odnaleźć równowagę między męską siłą, a bardziej subtelnymi ludzkimi odruchami.

Czas zabrać się za budowanie kompetencji w obszarze samoświadomości, kontaktu ze swoimi emocjami, sposobami ich wyrażania i wykorzystywania ich do optymalnego rozwoju i budowy wartościowych relacji z innymi. Skończmy z chowaniem się ze swoimi problemami „w męskich jaskiniach” lub zagłuszaniem ich i  tłumieniem w destrukcyjny sposób.

Jest wiele cech, które nas łączą niezależnie od tego czy pasjonujemy się szybkimi samochodami i lubimy zastrzyk adrenaliny, czy zbieramy znaczki lub wolimy opiekować się dziećmi. To natura i potrzeba wolności, niezależności i męskiej dumy.

Wzywam więc: Panowie – weźmy się do cholery za siebie, rozmawiajmy i zróbmy krok w kierunku reaktywacji silnej, dumnej, ale i czułej męskiej natury! Tylko takie połączenie, pozornie sprzecznych cech, zapewni nam przetrwanie i rozwój w tym świecie.

W innym przypadku podzielimy los dinozaurów. Owszem odcisnęły piętno na tej planecie i wzbudzają wielki szacunek do dziś, ale skończyły marnie. Nie idźmy w ich ślady!